Pasta z fasoli

Jaki jest najlepszy pomysł na małą przekąskę, gdy na niezobowiązujące pogaduchy mają wpaść starzy znajomi? Oczywiście, że hummus. Nie spotkaliśmy jeszcze kogoś, komu hummus nie smakował i to niezależnie czy był praktykującym od 20 lat jogę weganinem, czy rozmiłowanym w krwistych stekach miłośnikiem sztuk walki. A co zrobić, kiedy okazuje się, że zupełnie nieoczekiwanie skończyła się cieciorka, a słoiczek pasty sezamowej, który miał być pełny, świeci bolesną pustką? Tu odpowiedź nie jest już taka oczywista.

Kiedy jest sezon na młody bób lub szparagi (ile to jeszcze tygodni czekania!) robimy zwykle pastę z tych obłędnie pysznych warzyw. Smakuje nam również bardzo pasta z prażonych ziarenek słonecznika i wegański smalec, ale te specjały nie tak dawno robiliśmy i mieliśmy ochotę na coś innego. Szczęśliwie okazało się, że mamy pod dostatkiem fasoli typu Jaś, która – jak powszechnie wiadomo – doskonale sprawdza się jako podstawowy składnik rozmaitych past. Zrobiliśmy zatem pastę z fasoli na ostro.



Składniki:

500 g fasoli typu Jaś
3 łyżki oleju kokosowego
2 średnie fioletowe cebule
3-4 ząbki czosnku
1 papryczka czerwona chili (lub dwie – jeśli ktoś lubi bardzo ostro)
1 łyżka kurkumy
2 łyżeczki ostrej curry
Sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:

Fasolę namaczamy na 24 godziny, a następnie płuczemy i gotujemy w lekko posolonej wodzie. Wystudzamy i blendujemy z odrobiną wody, w której się gotowała. Po zblendowaniu fasola powinna mieć konsystencję gęstego budyniu. Na rozgrzanym oleju podsmażamy posiekaną cebulą, dodajemy posiekany drobno czosnek i papryczkę chili i smażymy jeszcze przez chwilę. Dodajemy zblendowaną fasolę i dokładnie mieszamy. Doprawiamy przyprawami, mieszamy, i przekładamy do miseczki lub słoika do wystudzenia. Podajemy na zimno z chlebem, plackami lub kawałkami surowych warzyw.
Trwa ładowanie komentarzy...